Jestem własnie świeżo po obejrzeniu jednego z telewizyjnych show mianowicie "Ramsey Gordon za kratami". Wspomnianego pana raczej nie muszę przedstawiać - zapewne każdy słyszał o "Hells Kitchen". Show telewizyjne głównie nastawione jest na jeden cel - PIENIĄDZE. Jednak ten ujął mnie (i to nie ze względu na jedzenie, które ubóstwiam). O co cale zamieszanie? Już wyjaśniam...
Jest sobie wiezienie i grupa więźniów. Odbywają wyroki, przesiadując całymi dniami w celach, ale kiedyś wyjdą na wolność i... właśnie. Co wtedy? Jak żyć i normalnie funkcjonować z metką "Były więzień"...? Ramsey (lub zespół od PRu) próbuje pomóc odpowiedzieć na to pytanie. W więzieniu założono kuchnię. Profesjonalną. Choć więźniowie początkowo nie potrafili nawet usmażyć jajecznicy (!) już po krótkim czasie przygotowywali profesjonalne posiłki. Ich ciasta trafiały do cukierni "na zewnątrz", a więc zaczęli pracować jako firma. Da się? Jak widać DA!
A co z polskim więziennictwem? Uważam, że wprowadzenie takich rozwiązań byłoby świetne. I o wiele lepszym rozwiązaniem niż np. propozycja Korwin-Mikkego, czyli wprowadzenie kary śmierci. Owszem, pomogłoby, bo "trzymanie" ludzi na dożywociu generuje ogromne koszty, które porywamy my - podatnicy. Ale czy zabijanie jest lepsze niż resocjalizacja? Bynajmniej. Wprowadzenie rozwiązania pracy jest moim zdaniem jednym z lepszych rozwiązań jakie możemy sobie wyobrazić.
Mamy tu wszystko, czego nam potrzeba:
- rozwiązanie z utrzymaniem więźnia, który będzie mógł sam zarobić a raczej zapracować na swoje utrzymanie i wyżywienie.
- Zostaje też rozwiązany problem prac, których nikt nie chce sie podjąć, porządkowe, ale nie tylko
- Więźniowie, którzy zostaną kiedyś "zwróceni społeczeństwu" zostaną przeszkoleni i zdobędą nowy zawód. Tym samym łatwiej będzie im o zatrudnienie a myślę, że i społeczeństwo z czasem przekonałoby się do tego, że osoby po wyroku na prawdę potrafią się zmienić.
Być może, że to bardzo górnolotne i jeszcze bardziej optymistyczne założenia. Wierzę jednak, że ludzie się zmieniają. A dobrze poprowadzeni - zmienią się na lepsze. I z pewnością tu nic nie tracimy, bo albo mamy całe zakłady karne zdrowych ludzi, którzy całymi dniami przesiadują w swoich celach, albo wykorzystamy ich energie.
TREPANACJA - (za "Słownik wyrazów obcych") w medycynie operacja chirurgiczna polegająca na wywierceniu otworu w kości, zwłaszcza kości czaszki, po to, by dostać się do chorego lub uszkodzonego miejsca: Trepanacja czaszki była wykonywana już w starożytności. W stomatologii dokonuje się zabiegu trepanacji zęba po to, aby otworzyć jego koronę, pod którą jest stan zapalny, lub po to, żeby dotrzeć do miazgi próchniejącego zęba.
fr. trépanation od gr. trýpanon ‘świder’
Tu: Próba 'przewiercenia się' przez powszechną obojętność społeczeństwa i dotarcia do 'chorego miejsca' - powodu, że w Polsce dzieje się źle, a zawsze przecież może być lepiej.
Nie pytaj jak tu trafiłem, ale mi się podoba. Świetny wpis :)
OdpowiedzUsuńDzięki ;)
Usuń